Kto z Łodzi pochodzi...

2011.01.25

W miniony piątek byliśmy świadkami niewyobrażalnego wydarzenia. Łódzka posłanka, p. prof. Zdzisława Janowska zwołała konferencję prasową, by oznajmić wszem i wobec, że Łódź nie może liczyć na dofinansowanie budowy specjalnej Strefy Sztuki w okolicach Dworca Fabrycznego, ponieważ konkurs na projekt architektoniczny tej tzw. rury obarczony był zasadniczą wadą prawną.

 

Szczerze mówiąc - nie wiem, może był. Od zawsze miałam bardzo ograniczone zaufanie do przygotowania i całej koncepcji "nowego centrum Łodzi" i działań w tej mierze ekipy p. prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Ale są granice szaleństwa. Pani profesor Janowska już dawno temu uruchomiła wszystkie możliwe kontrole, zaalarmowała prokuraturę, jeździła z interwencjami do ministra Zdrojewskiego. Efektów nie widać. Jak na razie jest jedyną oficjalną osobą, która twierdzi, że konkurs przebiegał nieprawidłowo.

Co gorsza, jest to jedyny tej rangi projekt (nie licząc, rzecz jasna, przebudowy węzła kolejowego) na tyle przygotowany, łącznie z pozwoleniem na budowę, by w ogóle móc się ubiegać o dofinansowanie ze środków europejskich. Wypada też wspomnieć, że pochłonął już miliony złotych i ogrom pracy. Naszych łódzkich pieniędzy i naszej łódzkiej pracy.

 

Pomni doświadczeń z budową hali sportowej i tramwaju regionalnego być może powinniśmy "dmuchać na zimne". Unia Europejska nie tylko daje pieniądze, a i odbiera, gdy wykryje, że źle je wydajemy. Tylko trudno mi uwierzyć w rzetelność i bezinteresowność pani posłanki, ponieważ pamiętam, jak z równą zaciekłością walczyła o to, by te ewentualne 150-200 mln. zł unijnych dotacji przeznaczyć na budowę centrum kongresowo-festiwalowego.

 

Droga Pani Poseł, Centrum - jak na razie - istnieje tylko w naszej wyobraźni, a pieniądze, o których mowa, pochodzą z obecnej perspektywy finansowej budżetu unijnego i muszą być wydane tudzież rozliczone w ciągu trzech najbliższych lat. Pani jako wybitna specjalistka od organizacji i zarządzania powinna wiedzieć, ile czasu potrzeba na przygotowanie inwestycji typu hala festiwalowo-kongresowa zaprojektowana przez światowej klasy architekta. Z "rurą", o ile mnie pamięć nie myli, borykaliśmy się 3, 4, a może nawet 5 lat. Zaś "resztówka" jaką dysponuje minister Zdrojewski będzie dzielona najpóźniej za parę tygodni.

To co tak naprawdę chciała Pani osiągnąć w miniony piątek? Dojść do prawdy czy zaszkodzić Łodzi...

 

Iwona Śledzińska-Katarasińska

Przewodnicząca Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu


« Wróć